Loading...

"Fałszywe promocje" na celowniku UOKiK. Sprawdź, czy Twój sklep też popełnia ten błąd!

lis 24, 2025

Dyrektywa Omnibus i nowe zasady pokazywania obniżek cen obowiązują w Polsce już od 2023 roku. Wydawałoby się, że to wystarczająco dużo czasu, aby właściciele e-commerce dostosowali swoje sklepy do wymogów dyrektywy. Nic bardziej mylnego - błędy w prezentacji promocji są nadal powszechne.

Co gorsza, Prezes UOKiK wyraźnie traci cierpliwość - w ostatnich miesiącach wszczął głośne postępowania przeciwko rynkowym gigantom, takim jak Biedronka, Temu czy popularne telekomy… a kary finansowe przewidziane za wprowadzanie konsumentów w błąd mogą być dotkliwe.

Dziś przyjrzymy się najczęściej popełnianemu błędowi, który UOKiK nazywa "fałszywą obniżką", oraz przełomowemu wyrokowi TSUE, który ucina wszelkie spekulacje na temat ich interpretacji.

Zasady informowania o obniżkach cen – podstawy prawne

Podstawą obecnych zasad informowania o obniżkach cen są:

W uproszczeniu przepisy mówią, że:

w każdym przypadku informowania o obniżeniu ceny towaru lub usługi, obok informacji o nowej (obniżonej) cenie trzeba podać najniższą cenę tego towaru lub usługi, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką.

Rozporządzenie doprecyzowuje również, że ta informacja musi być podana w bliskiej odległości od nowej ceny, w miejscu dobrze widocznym i czytelnym dla konsumenta.

Co jest „obniżką ceny” w rozumieniu przepisów?

Przepisy nie ograniczają w definicji zakresu “obniżki ceny” do klasycznych komunikatów typu „-20%” czy „promocja”. Za informowanie o obniżce ceny może być uznane praktycznie wszystko, co sugeruje, że klient płaci mniej niż normalnie, np.:

  • komunikaty „wyprzedaż”, „cena dnia”, „oferta specjalna”, „super cena”,
  • przekreślone ceny i pokazanie nowej ceny obok,
  • specjalnie wyróżnione etykiety (np. pomarańczowe metki promocyjne), inne niż standardowe,
  • promocje typu „1+1 gratis”, „2+1”, „kup 2, zapłać mniej”.

Jeżeli w jakiejkolwiek formie sugerujesz, że cena jest niższa – najbezpieczniej przyjąć, że wchodzą w grę zasady dotyczące obniżek cen i obowiązek pokazania najniższej ceny z 30 dni przed obniżką.

Kary i ryzyka za błędne obniżki cen

Ryzyko związane z nieprawidłowym prezentowaniem obniżek cen jest realne i rośnie, wraz z kolejnymi postępowaniami UOKiK. Możliwe konsekwencje to m.in.:

  • z inicjatywy Inspekcji Handlowej – kara do 20 000 zł, a w skrajnych przypadkach nawet do 40 000 zł (np. przy powtarzalnych naruszeniach),
  • z inicjatywy Prezesa UOKiK – w ramach postępowań dotyczących naruszenia zbiorowych interesów konsumentów kara może sięgać nawet do 10% rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Ponieważ obniżki cen „widać gołym okiem” na stronie sklepu, są one relatywnie łatwym celem dla organów kontrolnych – zarówno Inspekcji Handlowej, jak i UOKiK.

Nie można też zapomnieć o konsekwencjach wizerunkowych podejrzenia o stosowanie nieuczciwych praktyk, w postaci utraty zaufania klientów, pogorszenia reputacji, a nawet bojkotu konsumenckiego.

Największy grzech e-commerce: "Fałszywa obniżka"

Najczęstsze wątpliwości - zarówno sprzedających jak i kupujących - dotyczą tego, czym dokładnie jest ta „najniższa cena z 30 dni”. Zgodnie z przepisami należy:

  1. prześledzić wszystkie ceny danego produktu w ciągu 30 dni przed ogłoszeniem obniżki,
  2. jako punkt odniesienia przy obniżce przyjąć najniższą spośród tych cen - niezależnie od tego, czy była „regularna”, czy „promocyjna”,
  3. dla każdej kolejnej promocji danego towaru prześledzić ten proces na nowo w celu wyznaczenia najniższej ceny z ostatnich 30 dni licząc od dnia, w którym nowa promocja ma zacząć obowiązywać.

Gdzie więc UOKiK wskazał pole do nadużyć? Prześledźmy taki przykład:

Standardowa cena produktu: to 20 zł. Tydzień wcześniej był on oferowany w promocji za 15 zł, przez 3 dni, a dziś sklep chce ogłosić „nową super promocję”, z nową ceną 18 zł.

Zgodnie z przepisami sklep pokazuje informację: "Cena 18 zł. Najniższa cena z 30 dni: 15 zł." Jednak zdaniem Prezesa UOKiK, nazywanie tego "promocją" jest fałszywe i wprowadza w błąd. Dlaczego? Ponieważ konsument płaci więcej (18 zł), niż wynosiła faktyczna najniższa cena odniesienia (15 zł). Co więcej, jeśli sklep chwali się rabatem procentowym (np. "-20%"), ten rabat powinien być liczony od najniższej ceny z 30 dni, a nie od ceny regularnej.

UOKiK nazywa takie działania fałszywymi obniżkami.

Przełomowy wyrok TSUE nie pozostawia złudzeń

Wszelkie wątpliwości interpretacyjne w tej kwestii zostały ostatecznie rozwiane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). W głośnym wyroku z 20 września 2024 r. (w sprawie C-305/23 Aldi Einkauf), Trybunał jednoznacznie potwierdził, że:

Przy ogłaszaniu obniżek cen, przedsiębiorca musi odnosić się do najniższej ceny stosowanej w ciągu co najmniej 30 dni przed obniżką.

Wyrok ten potwierdza stanowisko Prezesa UOKiK. Oznacza to koniec z żonglowaniem cenami i wybieraniem ceny "regularnej" jako punktu odniesienia tylko dlatego, że jest wyższa i pozwala pokazać większy rabat.

Przez kolejne miesiące UOKiK, uzbrojony w wytyczne i wyroki TSUE, zaczął aktywnie kontrolować rynek. Postępowania przeciwko największym graczom mają na celu ustalenie linii orzeczniczej i wysłanie sygnału do całej branży.

Sprawa Biedronki – nieczytelne promocje „1+1 gratis”

Głośne postępowanie przeciwko właścicielowi sieci Biedronka dotyczyło m.in. promocji typu „1+1 gratis” i sposobu prezentowania cen na etykietach. Na tzw. „cenówkach” eksponowano dużą kwotę (np. 3 zł) oraz hasło „1+1 gratis”, natomiast rzeczywista cena do zapłaty była podana drobnym drukiem: cena 3 zł dotyczyła jednej sztuki przy zakupie dwóch.

Zastrzeżenia UOKiK dotyczyły przede wszystkim:

  • nieczytelności informacji o rzeczywistej cenie,
  • konieczności samodzielnego „doczytywania” ile faktycznie zapłaci za zestaw produktów,
  • układu cenówki sugerującego niższą cenę, niż jest w rzeczywistości.

Wniosek dla e-commerce: nawet jeżeli mechanizm promocji jest zgodny z regulaminem, to sposób prezentowania obniżki nie może wprowadzać konsumenta w błąd ani wymagać od niego skomplikowanych obliczeń.

Inne postępowania: Temu, Orange, T-Mobile

W ostatnim czasie Prezes UOKiK wszczynał także postępowania m.in. wobec platformy Temu – w związku z wątpliwościami co do sposobu prezentowania promocji i cen czy operatorów Orange i T-Mobile – w zakresie promocji, w których trudno było ustalić, jaka jest faktyczna korzyść konsumenta.

To sygnał, że organy ochrony konsumentów zaczynają bardzo uważnie przyglądać się wszelkim komunikatom promocyjnym stosowanym w sklepach internetowych.

Jak poprawnie pokazywać obniżki cen w sklepie internetowym?

Informacje o cenach promocyjnych i obniżkach powinny być eksponowane w sposób jednoznaczny i czytelny, jednak to w jaki sposób realizowany jest ten wymóg może zależeć od konkretnego obszaru e-sklepu.

Strony kategorii i listy produktów

Jeżeli na liście produktów pokazujesz konkretną obniżoną cenę (np. przekreślona cena + nowa cena, etykieta „promocja”), to już na tym etapie powinna się pojawić informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką, co najmniej w skróconej formie, np. „najniższa cena z 30 dni: X zł”.

UOKiK dopuszcza krótszą wersję komunikatu na listach produktowych, o ile jego pełne brzmienie (np. „najniższa cena z 30 dni przed obniżką”) pojawia się na karcie produktu.

Karta produktu

Na stronie produktu warto zadbać, aby w jednym miejscu, w sposób czytelny, znalazły się:

  • aktualna cena (promocyjna),
  • informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką – np. „Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 220,00 zł”,
  • ewentualnie cena „regularna” lub rekomendowana (jeśli chcesz ją pokazać),
  • informacja o wysokości rabatu – procentowo lub kwotowo.

Jeżeli pokazujesz dwa różne punkty odniesienia (np. zniżka względem najniższej ceny z 30 dni i wobec ceny katalogowej), to obie informacje powinny być tak samo czytelne (wielkość czcionki, kolor, położenie), nie możesz eksponować jedynie „korzystniejszego” rabatu opartego na wyższej cenie, a ukrywać tego, co wynika z przepisów.

Najbezpieczniejsze sformułowanie, zgodne z ustawą, to komunikat w stylu:

„Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: … zł”.

Unikaj nieprecyzyjnych zwrotów typu „poprzednia najniższa cena”, które mogą być krytykowane przez UOKiK.

Banery, popupy, newslettery

Jeżeli baner na stronie głównej lub w newsletterze ma wyłącznie charakter ogólny, np.: „Wiosenna obniżka cen - do -20%” i nie pokazuje cen konkretnych produktów, to, co do zasady, nie musisz na banerze podawać najniższej ceny z minionych 30 dni.

Jeżeli jednak na banerze umieszczasz konkretny produkt z ceną promocyjną, albo pokazujesz obniżoną cenę przy konkretnym towarze, to przy tym produkcie powinna znaleźć się informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką – analogicznie jak na liście produktów.

Zestawy produktów i promocje typu „1+1”, „2+1”

Promocje zestawowe i wielosztukowe (np. „1+1 gratis”, „2+1”, „kup 3, zapłać za 2”) budzą szczególnie dużo wątpliwości. Część z tych mechanizmów jest w wytycznych traktowana nieco inaczej niż klasyczne obniżki pojedynczej ceny, jednak nawet wtedy nie zwalnia to z obowiązku jasnego, czytelnego pokazania, ile klient faktycznie zapłaci i na czym polega korzyść.

Jeżeli tworzysz zestaw jako osobny produkt (np. „Zestaw X - 3 kosmetyki w stałej, niższej cenie”), to zasady mogą się różnić od sytuacji, w której po prostu obniżasz cenę jednego produktu. Szczegóły zależą od sposobu prezentacji i konstrukcji oferty - warto odnieść się tu bezpośrednio do wytycznych UOKiK.

Dynamiczne zmiany cen (repricing)

Często w sklepach działają systemy dynamicznego ustalania cen (repricing), które zmieniają ceny codziennie w zależności od rynku, stanów magazynowych itp.

Pamiętaj: jeżeli cena się zmienia, ale nie komunikujesz tego jako „promocji”, „obniżki” czy „okazji” – przepisy o obniżkach cen nie znajdują tu zastosowania, jeżeli jednak w którymś momencie oznaczysz nową cenę jako „promocyjną” – od tego momentu musisz podawać najniższą cenę z 30 dni przed obniżką oraz uważać, by nie doszło do „fałszywej obniżki”.

Jak platformy sklepowe radzą sobie z Omnibusem (Przykład Comarch e-Sklep)

Obowiązki wynikające z dyrektywy Omnibus to nie tylko kwestia odpowiedniej strategii cenowej, ale także wyzwanie techniczne. System sprzedażowy powinien ułatwiać prezentowanie wymaganych informacji.

W przypadku Comarch e-Sklep wsparcie polega m.in. na tym, że na kartotece ERP produktu możesz wprowadzić zarówno „starą” (przekreśloną) cenę, jak i nową cenę promocyjną, a także włączyć dla cennika promocyjnego funkcję wyświetlania w sklepie komunikatu „najniższa cena z ostatnich 30 dni…”.
Platforma, o ile umożliwia wgląd w historyczne ceny w panelu e-sklepu, nie uwzględnia sama tej najniższej z ostatnich 30 dni, a prezentuje jedynie ceny wprowadzone w wysyłanych do e-Sklepu cennikach - domyślnym i promocyjnym.

Pamiętaj, aby:

  1. Upewnić się, że korzystasz ze zaktualizowanej wersji sklepu i szablonów (min. 2023.1)
  2. Sprawdzić, czy funkcje prezentacji cen promocyjnych są poprawnie włączone i skonfigurowane w panelu administracyjnym Twojego sklepu.

Niezależnie od platformy, z której korzystasz, zawsze zweryfikuj u swojego dostawcy, w jaki sposób zaimplementował on wymogi Omnibus i jakie kroki musisz podjąć, aby Twój sklep był w pełni zgodny z przepisami.

Mini-checklista dla właściciela sklepu internetowego

Nawet jeśli masz już wybrany system i z powodzeniem działasz w e-commerce warto przeprowadzić audyt własnego sklepu i sprawdzić, czy nie popełniamy kosztownego błędu "fałszywej obniżki":

  1. Sprawdź, czy wszędzie tam, gdzie informujesz o obniżce ceny (listy produktów, karty produktów, banery) widoczna jest informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką.
  2. Zweryfikuj, czy mechanizm obliczania rabatu (procent, kwota „taniej o X zł”) odnosi się do najniższej ceny z 30 dni, a nie do przypadkowo wybranej „ceny regularnej”.
  3. Upewnij się, że informacje o najniższej cenie są podane czytelną czcionką i w bezpośrednim sąsiedztwie nowej ceny.
  4. Przejrzyj promocje typu „1+1”, „2+1”, zestawy – oceń, czy przeciętny klient bez liczenia na kartce rozumie, ile faktycznie zapłaci i na czym polega korzyść.
  5. Sprawdź wtyczki i moduły sklepu – czy ich sformułowania (np. tekst przy najniższej cenie) są zgodne z przepisami i wytycznymi UOKiK.
  6. Unikaj „wiecznych promocji” – jeżeli produkt przez długi czas jest sprzedawany w niższej cenie, przemyśl, czy komunikacja „promocja” nie staje się wprowadzająca w błąd.
  7. Dokumentuj historię cen – tak, aby w razie kontroli móc wykazać, jak wyliczyłeś najniższą cenę z 30 dni.

"Instrukcja obsługi" Omnibusa prosto od UOKiK – lektura obowiązkowa

Chociaż ten artykuł streszcza najważniejsze problemy i błędy, to "diabeł tkwi w szczegółach". Jeśli chcesz mieć absolutną pewność, że Twój sklep poprawnie interpretuje przepisy, musisz zapoznać się z oficjalnym, ponad 70-stronicowym dokumentem Prezesa UOKiK.

Są to "Wyjaśnienia Prezesa UOKiK dotyczące informowania o obniżkach cen".

Zobacz > https://uokik.gov.pl/storage/archiwum/e6e552a1.pdf

Traktuj ten dokument jak "instrukcję obsługi" nowych przepisów. Jest on bezcennym źródłem wiedzy, ponieważ zawiera nie tylko suchą interpretację prawną, ale przede wszystkim dziesiątki wizualnych przykładów, zrzutów ekranu i odpowiedzi na najtrudniejsze pytania (np. jak traktować kody rabatowe, promocje warunkowe czy sprzedaż wiązaną).

Poświęcenie czasu na analizę tego poradnika to najlepsza inwestycja, jaką możesz zrobić, aby uniknąć zarzutów o stosowanie "fałszywych promocji" i potencjalnych kar.

Źródła: 


Podziel się:
Góra